Numerek na dzień dobry

Był piękny niedzielny poranek. Michaśka i Szymon leżeli rozleniwieni. Misia wtuliła się
w swojego chłopaka pupą i zaczęła się kusząco poruszać, tak że co chwilę drażniła jego penisa swoimi pośladkami. Szymon szybkim ruchem ściągnął jej majtki, ale tylko na tyle,
by móc się w nią wsunąć, co też natychmiast zrobił. Przeszedł ją dreszcz, kiedy czuła jak jego biodra uderzają o jej rozgrzane snem pośladki. Pieścił jej piersi, po czym mocno chwycił ja za biodra i przyciągnął, aż poczuła, że wszedł naprawdę głęboko. Później kochali się leniwie i czule. To rozbudziło ich lepiej niż kawa.